Warianty stylu Oraz Richard Fremund, Vladislav Vaculka i Vladimír Vašíček Kurator: Pavel Vančát
Dominik Art Projects, ul. Mikołajska 5/2 czynne 10–31.05 ŚR-PT: 12:00–18:00; SB-ND: 12:00–16:00
Miroslav Tichý zajmuje wyjątkową pozycję wśród klasyków czeskiej fotografii. Żyjący w prowincjonalnym Kyjovie na Morawach, mizantrop, adept malarstwa w niekonwencjonalny sposób wykorzystujący medium fotograficzne. Na jego fotografiach, dalekich od technicznej doskonałości, widnieją prawie wyłącznie kobiety ujęte w prozaicznym, codziennym sztafażu. Rosnąca w ostatnich latach popularność fotografii Tichego prowokuje pytanie o jego miejsce na współczesnej scenie artystycznej. Kurator krakowskiej wystawy - Pavel Vančát sugeruje skierowanie spojrzenia na samego artystę i na jego życiową postawę, którą można odczytać jako rodzaj artystycznego, bliskiego performensowi działania.
Miroslav Tichý urodził się w 1926 roku w Kyjovie. W okresie powojennym studiował malarstwo na praskiej ASP. Porzucenie przez artystę życia w stolicy, któremu towarzyszyło stopniowe odchodzenie od malarstwa, zbiegło się w czasie z dojściem do władzy czechosłowackich komunistów. W 1948 roku Tichý wrócił na stałe do rodzinnego Kyjova. Powstałe w tym czasie obrazy były utrzymane w tradycji przedwojennej awangardy, co wśród artystów jego pokolenia było częstą praktyką i miało wyrażać opór przeciw narzucanym przez władze kanonom socrealistycznym. Tichý wybierając prowincję stopniowo radykalizował swoja postawę życiową pozostającą w ścisłym związku z praktyką artystyczną. Pod koniec lat 60. poświęcił się fotografii. Tematy do zdjęć znajdował w najbliższym otoczeniu, koncentrując się przede wszystkim na zamieszkujących Kyjov kobietach. Sam konstruował aparaty fotograficzne, wychodził na ulicę miasteczka i, często z ukrycia, trzymając aparat pod swetrem, fotografował je w codziennych, prozaicznych sytuacjach. Sfera kobiecej intymności była dla niego rodzajem wyzwania – zdjęcia ujmują walory cielesne, nie ukazują konkretnych osób, ale rodzaj esencjonalnej kobiecości. Spojrzenie jest zakamuflowane, voyerystyczne, typowo męskie. Zdjęcia Tichego w charakterystyczny sposób kultywują typowy dla medium fotograficznego dystans - dostrzec w nich można przyjemność czerpaną przez obserwatora, który nie może i nie chce podejść bliżej. Od strony formalnej w fotografiach Tichego zwraca uwagę stosowanie techniki rysunku – artysta „wykańczał” gotowe odbitki poprawiając powstały obraz ołówkiem.
Fotografie, jak i sama postać Miroslava Tichego, wzbudzają w ostatnich latach rosnące zainteresowanie w środowisku artystycznym Europy Zachodniej. Czeskim mizantropem zachwycał się Harald Szeemann. W 2008 roku w Centrum Pompidou zorganizowano monograficzną wystawę zdjęć artysty. Zabiegi prestiżowych galerii oraz instytucji sztuki o prace Tichego spotykają się ze strony samego artysty z obojętnością – konsekwentnie odmawia on udziału w wernisażach, ignoruje dotyczące go doniesienia prasowe. Tichý pozostaje artystą wyobcowanym i osobnym – intrygująca postawa odludka prowokuje wciąż o zadawania pytań.
„Czy fotografie Tichego są w ogóle fotografiami?” - kurator krakowskiej wystawy - Pavel Vančát - stawia jedno z takich pytań.
Podziękowania: Muzeum Słowackie w Uherské Hradiště, Galeria Klatovy/Klenová, Vladimír Vašíček jr., Jiří Dunděra, Zdeněk Vašíček, Jana Hebnarová i Miroslav Tichý (www.tichyfotograf.cz)