Muzeum Narodowe w Krakowie, Gmach Główny, al. 3 Maja 1 czynne 9.05–26.07 WT-SB: 10.00–18.00, ND: 10:00–16:00 (pierwszy piątek miesiąca: 10:00–20:00)
Część tematyczna Miesiąca Fotografii w Krakowie podejmuje zagadnienie archiwum fotograficznego. Kwestia przetwarzania pamięci, dokonującego się w ramach medium, jest problemem głęboko wpisanym w dyskusję o fotografii i odnosi się do jej referencyjnego potencjału. Postać Weegeego jako pioniera i klasyka fotografii reporterskiej, charakteryzującej się chwytaniem zdarzeń „na gorąco”, implikuje pytania o granicę między spontanicznością a kreowaniem spektaklu, zaspokajającego potrzebę sensacji u masowego odbiorcy. Pokazywane w Krakowie po raz pierwszy zdjęcia z kolekcji Hendrika Berinsona stanowią niezwykłe świadectwo czasów – zza fotografii wyłania się postać samego autora, który w latach 30. i 40. - w czasach swojej największej zawodowej aktywności - był już postacią legendarną.
Weegee, The End of a Joy Ride / Koniec przejażdżki, 13 lipca 1941 21.4 x 28.4 cm
Collection Berinson, Berlin
Weegee urodził się w w 1899 w Złoczowie niedaleko Lwowa jako Asher H. Fellig; dopiero urzędnik na Ellis Island zmieni mu imię na Arthur. W 1909 roku jego rodzice wyemigrowali do Stanów Zjednoczonych – Felig dorastał w Nowym Jorku na Lower East Side. Ta jedna z najniebezpieczniejszych w czasach Wielkiego Kryzysu dzielnic stała się także obszarem jego pracy zawodowej. Jako nastolatek opuścił rodziców i podejmował liczne dorywcze zajęcia, w tym jako asystent ulicznego fotografa. Odwiedzał także komisariaty policji, robiąc zdjęcia przestępcom, co z czasem przekształciło się w jego pasję i profesję. Był przykładem typowego selfmade mana, którego bardziej niż artystyczne walory fotografii interesowała bezpośrednia obecność w samym centrum wydarzeń, występowanie w charakterze ich świadka. Współpracował z najbardziej poczytnymi dziennikami: The Daily News, The Daily Mirror, PM, których redaktorzy doceniali przede wszystkim jego niezwykłą mobilność. Szybkość Weegeego była (jak niemal wszystko, co go dotyczyło) legendarna – podobno zjawiał się na miejscu zbrodni przed policją czy strażą pożarną. Nie powinno to specjalnie dziwić, gdy wziąć pod uwagę fakt, że zaopatrzony był w policyjne radio. Zawsze miał przy sobie maszynę do pisania, zapas bielizny na zmianę, a jego samochód wyposażony był w zamontowaną w bagażniku ciemnię. Obiektem zainteresowania Weegeego była głównie zbrodnia – morderstwa, napady, wypadki. W Nowym Jorku lat 30. i 40. niemal na każdym rogu można było napotkać „świeże” zwłoki.
Weegee, Call Board / Plan występów, ok. 1950 25.4 x 20.8 cm Collection Berinson, Berlin
Powszechną praktyką wśród fotoreporterów było zamieszkiwanie w strategicznych z zawodowego punktu widzenia częściach miasta. Jedną z najbardziej znanych było usytuowane przy głównym gmachu nowojorskiej policji Center Market Place graniczące z Little Italy, Chinatown i SoHo. Z tego punktu Weegee mógł być na bieżąco z nieprzerwanym pasmem przestępstw i jednocześnie wyprawiać się do bogatych dzielnic, gdzie, wyposażony w aparat, zdawał relacje z luksusowego życia nowojorskiej society. Jego fotografie bezbłędnie ujmują socjalne zróżnicowanie i niemalże neurotyczne napięcie charakterystyczne dla Nowego Jorku owych czasów. Uwielbiał fotografować bogaczy jako osoby bliskie popadnięcia w obłęd. Przy całym dokumentalistycznym zaangażowaniu, w autorskiej postawie Weegee’go można zaobserwować sporą dawkę cynizmu, ujawniającego się chociażby w tytule zdjęcia z 1939 roku - I Cried When I Took This Picture.
Weegee, The Critic / Krytyk, 22 listopada 1943 28.4 x 35.6 cm Collection Berinson, Berlin
„The best bad things happen at night” – Weegee pracował głównie w nocy. Jego zdjęcia posiadają aktualny charakter, stanowią rodzaj ciągłego chwytania chwili. Zdają się być wykonane spontanicznie - ograniczają się do momentu rozbłysku lampy błyskowej, której światło odbija się od sylwetek bohaterów wydarzenia. Są nimi ofiary zbrodni, ale także sam widz: uczestnik zdarzenia pożądający obrazu przestępstwa, czytelnik tabloidów. Spontaniczność i dokumentalny wymiar mogą okazać się jednak pozorne. Słynne zdjęcie „The Critic” z 1943 roku przedstawia zadowolone z siebie damy z wyższych sfer w drodze na otwarcie Metropolitan Opera, mijające kobietę z półświatka. Ten obraz z ulicy doskonale chwyta napięcie między spolaryzowanym statusem życiowym kobiet. Poprzez swój migawkowy charakter sprawia wrażenie autentyczności. Jednak okazuje się być wynikiem zaaranżowanej sytuacji. Fakt ten obnaża proces dokonywanej na bieżąco mitologizacji zdarzeń, konsekwentnego budowania legendy Nowego Jorku czasów prohibicji. Wszystko odbywa się w ramach wielkiego spektaklu, dokumentowanego przez Słynnego Weegego.